Od pulpecika do diabetyka-półmaratończyka

Od dziecka byłam sportową łamagą. Jakakolwiek forma ruchu była mi obca, głównie z racji lekkiej nadwagi, jakiej nabawiłam się w dzieciństwie dzięki nadgorliwości babci w kwestii karmienia. Jako małe dziecko byłam chuda jak patyk i mój apetyt, a raczej jego brak, był zmorą moich rodziców. (Dziś wiem co to zemsta losu - to samo miałam …

Czytaj dalej Od pulpecika do diabetyka-półmaratończyka

Wyróżnione

Intro czyli kto, dlaczego i po co?

Już od dłuższego czasu nosiłam się z zamiarem pojawienia się na blogowym firmamencie. Jakie to teraz proste - piszesz parę akapitów, sprawdzasz, czy czasem nie narobisz sobie wstydu tym,  co napisałaś zarówno ze względu na treść jak i pisownię, jednym kliknięciem publikujesz - i niepozorny tekścik leci po łączach gdzieś w świat.  Szkoda, że inne …

Czytaj dalej Intro czyli kto, dlaczego i po co?